W polsce wg gombrowicza bez zmian… – blog wysoka.kwota.wolna the university of kansas cancer center overland park

Nadal skansen narodowo-patriotyczny i cepelia, teraz z elementami korwinizmu z jednej strony a z drugiej strony np z elementami feminizmu czy mody na gender, a szerzej śmiesznych nieautentycznych mód czy też zarazków przywleczonych ze świata. Co tam już dawno jest nieaktualne, problematyczne w polsce jest czczone, głoszone i trąbione jak np M.Thatcher. Tak jak zwykle sprzedają polakom przeterminowane i nieświeże produkty ideologiczne z róznych stron tzn i lewicowe i prawicowe a polacy ku uciesze zagranicznych prowokatorów ideologicznych zaciekle zaczynają wdrażać czy głosic to co tam jest już podejrzane, wątpliwe a nawet nigdy nie miało szerszego poparcia czy też szerszego znaczenia.

Wracając do M.Thatcher, nawet w anglii jest traktowana z rezerwą ta zapiekła ideologiczna sklepikarka ale nigdzie nie znalazła tylu entuzjastów co w polsce, czy w polsce jest tylu sklepikarzy?Drugiej strony a może tylu głupców?

Z drugiej strony feminizm, moda na gender czy otwarte społeczeństwo nie da się ukryć iż posiada olbrzymie zaplecze finasowe z którego hojnie korzystają polscy bojownicy a może "pracownicy" zagranicznych fundacji. Jak bierze się pieniążki to trzeba pisać tak jak to fundator sobie życzy i opowiadać im bajki o polskiej homofobii i polskim antysemityzmie. Towar to dobrze widziany na europejskich salonach, pośmiać się czy pokrytykować polskiego antysemitę czy polski ciemnogród, ale co to? Tam u nich nie ma swojskiego ciemnogrodu typu tłusta, zaniedbana, zidiociala angielka czy niemka albo niemiec z brzuchem jak balon itp itd

Gombrowicz będąc w berlinie na stypendium forda napisał kilka artykułów, które nie do końca spodobały się niemcom, ale już wtedy był chyba chory i wiedział, że długo nie pociągnie, taka zgryźliwość przed śmiercią, czyżby tylko…Drugiej strony coś tam napisał nie tak i była afera, fundatorzy delikatnie naciskali, ale gombrowiczowi to już zwisało…. Prawdopodobnie wyobrażano sobie iż "polakożerca" gombrowicz bedzie pisał w tym stylu, a on jak zwykle na przekór.

Jak przewidział gombrowicz w polsce bez zmian nawet za lat sto. Skansen narodowo-patriotyczny jako forma nieautentyczna i śmieszna, ale nie tylko bo też taki korwinizm, feminizm to też forma nieautentyczna i smieszna, czy też inne formy w tym przeciwne skansenowi.

A bez podpowiedzianej "formy" co pozostaje polakom? Czy też szerzej innym też. Gombrowicz także opisał takie zjawisko mało zjawiskowe w dziennikach tzw "mężczyzna kriwisty i żyrty" forma bezpośrednia bez formy. Zwykły cham, prostak i pieniacz często ojciec rodziny czy też dyrektor, to tym gorzej.Drugiej strony jak się kręci, jak się stara, jak zagarnia. Wielu takich prosto z narodu trafia do partii i wtedy mamy partia naród i naród partia, czyli jakie partie taki naród i odwrotnie. Być może ci "bez formy" oraz przybrani w kolejną nieautentyczną formę "nowoczesną" to elektorat obecnie rządzącej partii

Na początku dzienników t.1 jest przedstawiona wymiana listów między gombrowiczem a miłoszem, tak jak to przedstawił gombrowicz (niestety dzienników nie mam w formie papierowej czy nawet pdf, tylko w postaci mp3 choć dzienniki czytałem wiele razy, tak więc piszę z pamięci). Miłosz o dziwo stanął nawet w "obronie narodu polskiego" argumentując czy też zarzucając gombrowiczowi zbytnią ostrość sądów, a przecież ten naród był wg miłosza pod okupacją wpierw niemiecką a komunistyczną później wyniszczony, wycieńczony i usprawiedliwiony niejako.Drugiej strony tak jak nie krytytykuje się umierającego za to co zgrzeszył i złego zrobił, tak i wobec narodu czy społeczeństwa polskiego – zdaniem miłosza – gombrowicz powinien złagodzić swoje sądy. Postawa jak najbardziej ludzka, ale gombrowicz nie był "ludzkim panem" a był kim? Pozerem, egoistą, budował swój wizerunek, czy tez po prostu był sobą. Gombrowicz jednak jak zwykle bez taryfy ulgowej, nawet pod okupacją taką czy inną naród polski czy społeczeństwo to falszywa i nieautentyczna forma. Czas pokazał, że gombrowicz miał wtedy rację. Nawet wielka "solidarność" okazała się po latach wątpliwą i egazaltowaną formą bez większych treści, a czołowi przywódcy błaznami, oszustami a często karykaturami. Weżmy takiego borusewicza czy innych. Wyszło polskie sadło z worka….

Tzw "zwykli" ludzie czy ich pewna część, którzy w tym wszystkim jako jedyni często byli niezwykli i do końca wierni, dali się nabrać i oszukać.Drugiej strony narodowe uniesienie okazało się kolejną odsłoną polskiej niekończączej się paranoi?

Jednak jako, że unikam wszystkiego co masowe i w tłum zanadto uwikłane kończę ten temat, interesuje mnie jedynie indywidualny aspekt, pojedyńczy człowiek, pojedyńcza egzystencja. Za bardzo to moje pisanie poszło w przeciwnym kierunku. Być może to wina gombrowicza bowiem za bardzo uwikłał się nawet krytykując czy ironizując w problemy istnienia zbiorowego, w ostateczności tj. W wymiarze artystycznym czy metafizycznym ważna jest tylko jednostka, czy też tak powinno być jedynie (w sztuce)